2012 – dla Rusty

Dla Rusty, kawałek z mojego stałego mitologicznego cyklu, raczej pierwszy szkic niż ukończony tekst; bo kiedyś rozmawiałyśmy o Attisie via email i komentarze, a poza tym, bo wiedźma. Bez detali, ale chyba dla dorosłych.

***

Byłaś bardzo grzecznym chłopcem, Attis.

I chyba bardzo to lubiłeś, prawda? Bycie grzecznym chłopcem. Tatuś był dumny, w szkole chwalili, pucharów za zwycięstwa w zawodach nie było już gdzie w domu trzymać. Imprezy, kumple, dziewczyny, rywale, faceci wpatrujący się w ciebie z równym podziwem, co kobiety. Wyuczona skromność tak pięknie ci pasowała: nawet gdy trenowałeś, pracowałeś, to zawsze jak w półśnie, rozmarzony, zawsze pozornie chcący robić co innego, zawsze lekko minoderyjnie zdumiony, że ojej, tak łatwo przyszło, znowu się udało.

Musiałeś się liczyć z karierą, prawda? Z tym, że prędzej czy później trzeba się będzie zdecydować: ta uczelnia czy tamta, sport albo polityka, jakieś własne miejsce w świecie, konkretne i określone. Patrzyłam na ciebie z uśmiechem z mojego domu na górze, skąd widzę wszystko, co tylko chcę widzieć, i widziałam tę decyzję, zanim się stała: mistrza świata, otoczonego dziewczynami z szampanem, senatora w gronie szacownych panów w czerni, z mężczyzną, z kobietą, w blasku świateł, raz na zawsze. Szkoda by było, pomyślałam.

Bo widzisz, kochanie, za mało ci książek czytali, prawda? Nie powiedzieli ci, że takich jak ty zamienia się w osły albo że może się zdarzyć, że porwie ich huragan i zaniesie – samych, bez domu, nie ze mną te numery – do krainy Złej Czarownicy ze Wschodu. Tej prawdziwej. Zajrzałam sobie w ciebie i pod tym dumnych z osiągnięć, z medali, ze stopni chłopcem znalazłam w końcu coś małego, niepewnego i przerażonego, jak jałówka wleczona na rzeź, jak mysz drżąca ze strachu przed światem.

Wszystkie małe, niepewne i przerażone rzeczy są moje.

Ergo, olałeś ojczyznę, kochanie, olałeś tatę i mamę i szkołę i karierę, i poniosło cię tutaj, do mnie i do tego kawałka krzemienia, z którego zaraz krew skapnie na ziemię. Jestem Czarownicą ze Wschodu, nawet Rzymianie się mnie bali. Nie miałeś żadnych szans. Zachciało ci się pożeglować.

Zachciało ci się pożeglować, a potem już byłeś tutaj: gęsta zieleń lasu, ziemisty zapach wilgoci i mchu, plamy światła wśród cieni na poszyciu, kołyszące się i kuszące, kuszące,. Szaleństwo wylewa się spomiędzy kwiatów, kapie jak miód z konarów drzew. Weź kamień, Attisie; rozbierz się przede mną i weź kamień.

Weź kamień, Attisie, i przestań wreszcie być wzorowym chłopcem. I ty, i ja wiemy, że chciałbyś być moją małą dziewczynką, prawda? To nie boli (dobrze, kłamię: robię wszystko, żeby chwilowo zdawało ci się, że nie boli).

Oczywiście, Attis, ty nigdy nie będziesz taką zwykłą kobietą, kochana. Odłóż ten krzemień. Weź bębenek i coś mi zagraj, dziecko. Wiem, wiem, krwawisz; kobiety krwawią co miesiąc i w tej chwili, oszołomiona moją obecnością w powietrzu, w wodzie, możesz sobie wyobrażać, że to dlatego krew spływa ci po nogach i wsiąka w ziemię u twoich stóp. Mogłabyś być kobietą, Attis, ale w to nie uwierzysz, a sama oczywiście, jak tylko oprzytomniejesz, melodramatycznie ogłosisz, jak to już nie jesteś mężczyzną. Jak to przed tobą śniegi i pustkowia i rola niewolnicy w służbie kapryśnej i okrutnej jędzy.

Widzisz, Attis, Attisie, miało ci być łatwo. Wszystko było przed tobą, szeroka żółta brukowana droga prosto do celu. Szkoda cię na tę drogę, kochanie: znacznie lepiej spasujesz tu u mnie.

 —————————-

 Jakby co, bardzo nowoczesny angielski przekład łacińskiego pierwowzoru jest tutaj: http://www.academia.edu/253490/The_Story_of_Attis……_translated_from_Catullus

Advertisements

One thought on “2012 – dla Rusty

  1. Rusty Angel says:

    Nawet nie wiem, co powiedzieć, wspaniały prezent, trzecia płeć, Katullus, Oz. Mój ulubiony fragment to chyba ten, gdzie Kybele nie popełnia błędów i zabiera dziecko bez domu. 😀 Rewelacyjna miniaturka.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

w

Connecting to %s