Rozdział IX (3)

Rozdział IX

część III

Rasena, Wyższe Miasto

Brukowana kamieniami uliczka wiła się w górę w cieniu kasztanów i pinii. W dole zostały przytulone do siebie domy – tu stały osobno, zwykle w otoczeniu kilku drzew, oddzielających jedne od drugich. Aulus z ledwością nadążał za biegnącym jak na skrzydłach Marisem i sam nie bardzo wiedział, co ma myśleć.

Porzucił szkołę; to dobrze. Źle co prawda będzie, kiedy dowie się o tym matka, ale na razie było dobrze. Dobrze, że nie będzie musiał za to płacić: Maris powiedział mu od razu, że tym zajmie się pałac. Dobrze, że pokaże ojcu, że potrafi. Dobrze… dobrze, pomyślał nagle, że będzie wreszcie blisko kogoś, kogo zna. Starannie odsuwał od siebie myśl o tym, jak długo i jak dobrze zna Marisa.

A potem doszli w końcu do wysokiego muru z żółtego kamienia, gdzie Maris odwrócił się nagle ku niemu i powiedział:

– To już. Pomyśl: dzisiaj poznasz króla!

Z poznawaniem króla, oczywiście, nie było tak łatwo: nie żeby Aulus choć przez moment myślał, że w słowach Marisa było cokolwiek więcej poza lekką kpiną. Zresztą nie potrzebował króla – pałac w zupełności mu wystarczył.

Kiedy strażnik przy bocznej bramie wpuścił ich do środka, otoczyła ich zieleń i biel ogrodów. W Rasenie dominował żółtawy kamień domów; tu wszystko tonęło w odcieniach zielonego. Ścieżka, którą szli, prowadziła wśród wysokich drzew; Aulus nie widział jeszcze nawet domu, do którego zmierzali.
Królewskie Miasto zajmowało szczytową część wzgórza, na którym leżała Rasena; wśród drzew i zieleni kryły się tam domy książąt, księżniczek i żon, koszary gwardii zilacha, kuchnie, warsztaty, budynki dla służby, wreszcie – labirynt Wielkiego Pałacu, gdzie zamieszkiwał i sprawował sądy sam władca. Aulus rozglądał się dookoła, oszołomiony, z gwarnej ulicy kamiennych domów przeniesiony nagle w ciszę i zieleń.

– No chodźże! – zawołał za nim Maris, aż Aulus podskoczył, zaskoczony i wyrwany nagle z zamyślenia – Chodź, jedzenie czeka, muszę ci pokazać, gdzie będziesz mieszkać, obowiązki ci przedstawić… jeszcze się napatrzysz, chłopie, na te ogrody, i to do znudzenia…

Poszli więc, powoli, wysypaną kamykami dróżką wśród pinii i palm; minęli niewielkie źródełko nimf z marmurowymi statuami, potem, dalej, wśród kępy kwitnących na fioletowo krzewów, ołtarz i posąg Laranny; przeszli przez mostek na niewielkim strumyku i pod dębem obwieszonym klateczkami z kolorowymi ptakami, po czym przeszli obok otoczonego krzewami róż posągu młodzieńca, rażonego strzałą w serce i osuwającego się w ramiona skrzydlatej Meanny, bogini zwycięstw i walk. Nawet Aulus, który dorastał z daleka od stolicy, rozpoznał ten wizerunek, znany mu z monet i figurek, stawianych w świątyniach Laranny w całej Tyrrenii: Eutukles, ukochany syn zilacha, zabity podstępnie podczas oblężenia Arantii przez wojska Waleriusza, siedemnaście lat temu. Bogini, powiedzieli wróżbici, wśród łez zaniosła duszę herosa wprost do Wysokiego Pałacu swego ojca i umieściła tam wśród nieśmiertelnych; na ziemi jego ojciec zrobił wszystko, by nie zapomniano o bohaterskim czynie syna.

Szli dalej, by w końcu dojść do szerszej ścieżki, prowadzącej w kierunku widocznego między drzewami domu z białego kamienia.

– Dom Książąt – Maris odpowiedział na pytanie, nim Aulus zdążył je zadać – Młodszych książąt, znaczy, wnuków zilacha. Tu mieszkamy: ja, jako osobisty sekretarz księcia Arila, i ty, jako od dzisiaj skryba domu. Mamy pokój do spania na dole i jedzenie z kuchni dla książąt, nie tej dla służby. Wszystko, czego ci trzeba do pracy, dostaniesz, nic się nie martw; no i się nie napracujesz, listy będziesz pisał od książąt, pisma, notował, co tam trzeba w trakcie spotkań, moje przepisywał i kopiował… no, takie jakieś, nic poważnego… no przestań, nie miej takiej przerażonej miny!

Złapał Aulusa za rękę i pociągnął go ze sobą w kierunku wejścia do domu

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

w

Connecting to %s